Marcin Kozera | inne lektury | kontakt | reklama | Wersja mobilna
streszczenieopracowaniebohaterowieżycie i twórczość autoratest   
Jesteś w: Ostatni dzwonek -> Lektury -> Marcin Kozera

Problematyka opowiadania „Marcin Kozera”

© - artykuł chroniony prawem autorskim autor: Karolina Marlęga

Marcin Kozera to przede wszystkim opowiadanie o poszukiwaniu swojej tożsamości. Młody bohater, który urodził się wychował w Wielkiej Brytanii, którego rodzice byli Polakami, a on sam nie potrafił powiedzieć słowa w języku innym niż angielski, stanął przed pytaniem: „Kto ja jestem?”. Ostateczny jego wniosek: „Ja jestem Polakiem” był poprzedzony długimi rozterkami. Winę za tę sytuację ponosi głównie ojciec bohatera, który sam nie dość, że nie nauczył syna ojczystej mowy, to posłał go do szkółki języka polskiego, gdy ten miał już dwanaście lat, czyli zbyt późno. Jednak kontakt z językiem, rówieśnikami, kulturą i historią Polski spowodował, iż w chłopiec zaczął powątpiewać w to, iż był Anglikiem: „No to z czegóż, on, Marcin, ma być dumny? Jego dziadowie nie pracowali tu, nie byli tu nawet nigdy. Więc chyba nie jest Anglikiem”. Z biegiem czasu w Marcinie zachodzi wewnętrzna przemiana, dzięki której uświadamia sobie kim jest.

Kolejnym problemem poruszonym w Marcinie Kozerzelosy polskiej emigracji w Londynie na początku XX wieku. Opisywani w utworze Polacy mieszkają „na uboczu, w hałaśliwej dzielnicy biedaków (…) Miejsce to nie jest wesołe, bo domy, które tam stoją naokoło, są prawie czarne. A gdy wiatr porozpościera nad placem dymy fabryk, niebo nad nim staje się także czarne”. Większość zamieszkujących tam rodaków „to (...) robotnicy, którzy pracowali w londyńskich fabrykach od wielu lat, a ich dzieci chodziły do angielskiej szkoły i powoli zapominały mówić po polsku”. Autorka sygnalizuje w ten sposób, iż dzieci emigrantów, którzy poświęcali cały swój czas pracy, były zaniedbywane pod względem nauki ojczystego języka. Bardzo ważną instytucją w życiu londyńskiej Polonii był wówczas Dom Towarzystwa Polskiego.

Dla dzieci polskich emigrantów najważniejsza była mieszcząca się w nim szkółka, gdzie mogły uczyć się języka polskiego. Na szczególną uwagę zasługuje postać dwudziestojednoletniej nauczycielki, która mimo swojego młodego wieku była bardzo dobrym pedagogiem. Kobieta z wielkim oddaniem uczyła dzieci trudnego języka polskiego, a także przybliżała im historię ich ojczyzny.


W scenie, gdy na przedstawienie przybywają rodzice dzieci uczących się w szkółce widzimy przekrój londyńskiej Polonii z początku XX wieku: „W drugi dzień świąt Bożego Narodzenia trudno było poznać wielką salę Domu Polskiego. Ściany zastawione wielkimi gałęziami świerku przeistoczyły się w pachnący bór, a ludzie zalegli gromadami wszystkie kąty. I oto nie tylko nasi ludzie z dzielnicy robotniczej! Przybyli także polscy studenci, niektórzy przyjechali aż z Oksfordu. Pojawili się nieznajomi panowie i panie z zachodniej dzielnicy Londynu, poodziewani w stroje, w futra i w pióra. Wszyscy chcieli zobaczyć, czego dokażą dzieci ze szkoły na Charles Square”. Marcin Kozera uwidacznia jak bardzo potrzebne były instytucje polskie za granicą, które promowały naszą kulturę i pomagały emigrantom utrzymywać kontakt z ojczyzną, której przecież nie było wówczas na mapie Europy.

Opowiadanie Marii Dąbrowskiej porusza również bardzo ważne zagadnienie patriotyzmu. Jest ono ukazane w inny niż dotychczas sposób, ponieważ bohater nie dość, że nie urodził się w Polsce, to nawet nie mówił po polsku, a mimo to pokochał ojczyznę swoich przodków wielką miłością. Kontakt z językiem, innymi emigrantami, historią i kulturą Polski, jaki Marcin miał dzięki szkółce w Domu Towarzystwa Polskiego, spowodował, iż w bohaterze zrodziły się wątpliwości.

Wszelkie wiadomości o ojczyźnie swoich przodków Marcin otrzymywał niejako „z drugiej ręki”: od ojca słyszał o pięknie Strzałkowa, od nauczycielki dowiedział się o panującej w Polsce zimie i związanym z tym pięknym krajobrazem, a od Krysi usłyszał o urokach Łowicza. Chłopiec, który zachwycał się Wielką Brytanią, w której mieszkał od urodzenia: „Jaka Anglia jest piękna! Jaki ten Londyn! Patrz, jaki ten Londyn!”, zapragnął ją opuścić: „Poproszę ojca, żebyśmy też zaraz jechali do Strzałkowa. Czy to daleko od Łowicza?”.

strona:    1    2  



On chce TO zrobić,
a Ty nie jesteœ gotowa?

10 zdań, które pomogą Ci
zatrzymać chłopaka przy sobie!

Mój pierwszy raz...

Zobacz inne artykuły:

Inne
„Marcin Kozera” - streszczenie
Biografia Marii Dąbrowskiej
Czas i miejsce akcji opowiadania „Marcin Kozera”
Streszczenie „Marcina Kozery” w pigułce
Charakterystyka Marcina Kozery
Problematyka opowiadania „Marcin Kozera”
Tło historyczne w opowiadaniu „Marcin Kozera”
„Marcin Kozera” jako przykład opowiadania
Charakterystyka pozostałych bohaterów „Marcina Kozery”
Plan wydarzeń opowiadania „Marcin Kozera”
Motywy literackie w opowiadaniu „Marcin Kozera”
Kalendarium twórczości Marii Dąbrowskiej
Cytaty z utworów Marii Dąbrowskiej
Najważniejsze cytaty z opowiadania „Marcin Kozera”
Bibliografia





Tagi: